Życie, niesforny dzieciak

„Życie” – to cykl artykułów edukacyjnych o wychowaniu i zachowaniu ludzi. Pozostawiam te krótkie historie bez komentarzy, prosząc o zdania czytelników. Mimo rozwoju nauki i całej cywilizacji, największym autorytetem wśród młodych pokoleń, cieszy się siła fizyczna. Człowiek już dawno wyszedł z jaskiń, ale walki plemienne nadal trwają, trwa też rywalizacja o miejsce w stadzie i z reguły wygrywa nie mądrzejszy, ale silniejszy i bardziej bezczelny.

Rodzice i nauczyciele dwoją się i troją, jak wychować dziecko na mądrego i dobrego człowieka, ale mimo wszystko największym wychowawcą i autorytetem dla człowieka są rówieśnicy ze szkoły, znajomi ze studiów, pracy, kościoła, bloku, podwórka, ulicy itd.

To jednostki silne i skuteczne porządkują świat, który dorosłym, wyposażonym w różnego rodzaju instytucjonalne narzędzia wymyka się spod kontroli. Trwa walka o ogień, ludzie wzajemnie depczą się i niszczą w imię racji lub zwykłej psychicznej przewagi, dla satysfakcji itp. Tego żywiołu nikt nie jest w stanie zatrzymać…

niesforny dzieciak

Chłopiec Bartek, pięciolatek, miał wrodzony dar niszczenia i demolowania otoczenia. Rodziców bardzo to martwiło, ponieważ nie byli bogaci, a chcieli, aby ich dziecko miało wszystko to, co mają inne dzieci. Wielokrotnie zwracali mu uwagę na fakt, że niszczenie doprowadzi do tego, że kiedyś nie będzie miał czym się bawić. Nie pomagało.

Katharsis

Katharsis

Postanowili nie kupować przez dwa miesiące żadnych nowych zabawek, mimo że chłopiec histerycznie tego żądał przy każdym wejściu do sklepu, kładł się wręcz na podłodze i płakał, krzyczał. Rodzice opuszczali sklep „piekąc raka”, ale zaparli się i nie dali za wygrane. Niestety, „dramat zabawek” powtórzył się, kiedy Bartek rozpoczął nowy rok w przedszkolu.

Zniszczył kilka aut i lalek, doprowadzając tym niektóre dzieci do płaczu i rozpaczy. Prośby i groźby nie pomogły. Pewnego razu jednak Bartek nie mógł zasnąć, przed snem nawet rozpłakała się, powiedział, że nie pójdzie więcej do przedszkola. Rodzice domyślali się, że chodzi pewnie o zakaz dotykania zabawek i zignorowali problem. Rano także nie chciał iść, na siłę został doprowadzony. Płakał w szatni, panicznie się bał zostać w przedszkolu. Wieczorem sytuacja się powtórzyła. Ojciec zapytał więc, co się stało. Okazało się, że Bartek zniszczył lalkę niejakiej Patrycji, która poskarżyła się bratu z sześciolatków, a ten niby odwiedzając ją w sali pilnował, kiedy Bartek pójdzie do łazienki. Pobiegł do łazienki za maluchem. Sześciolatek uświadomił maluchowi, że zniszczył lalkę Patrycji, a to była jej największa przyjaciółka. Za karę będzie musiał napić się wody z muszli klozetowej.

Wszystko stało się bardzo szybko, a Bartek teraz bardzo się wstydzi. Boi się też wrócić do przedszkola, bo tam nikt go nie lubi. Tato wyjaśnił mu, iż to się więcej nie powtórzy, chyba że Bartek znowu będzie niszczył zabawki. Kolejnego dnia odnalazł chłopca, sześciolatka i w obecności pani wyjaśnił mu, że tak nie wolno postępować. Usłyszał dziwnie dojrzałe słowa sześciolatka: „To on może terroryzować całe przedszkole, a my nie możemy się bronić?” Bartek był odmieniony. Wzbogacił się o nowy rodzaj wiedzy o sobie. Owszem, dotarło w końcu do niego, iż mógł robić wszystko w domu, bo rodzice go kochają, ale są też rzeczy, których nie należy robić, bo to się kończy… „piciem wody z muszli, a przecież wszyscy do muszli sikają lub…” Prośby, błagania, napomnienia, karania, różne sposoby ustne, perswazyjne nie pomagały. Rodzice nigdy nie podnieśli na chłopca głosu, nawet nie pomyśleli o karach cielesnych. Czy gdyby nie sześciolatek, to Bartek zmieniłby się, przejrzałby na oczy?

Dominującym i często jedynym bodźcem działania młodych pokoleń jest lęk przed krzywdą fizyczną, do jakiej może dojść, jeśli nie spełnią określonych oczekiwań grupy lub jednostek – często zepsutych moralnie, z różnymi dewiacjami. Można te zachowania obserwować już na poziomie klas 1-3 szkół podstawowych. Na początku XXI wieku nastąpił zmierzch wszelkich autorytetów oprócz jednego: siły fizycznej. Prawo nie budzi takiego respektu, jak właśnie prymitywna i obnażona z człowieczeństwa pięść.