Polsat Boxing Night

  • 12 listopada 2014

Gala Polsat Boxing Night „Chwila prawdy” odbyła się w sobotę 8.11.2014 r. Walką wieczoru był pojedynek Tomasza Adamka i Artura Szpilki. Adamek przegrał, a obserwacja stylu, w jakim to zrobił, pozwala snuć podejrzenia, że tak miało się stać. Za cenę ponad miliona złotych gaży Tomek w kontrolowany sposób pożegnał się z boksem w Polsce – takie może być przypuszczenie, prawdę zna tylko Adamek. W każdym razie nie nacierał tak zapalczywie i ostentacyjnie, jak to robił w walkach w USA z Arreolą, Maddalone czy McBridem, gdy wspinał się po drabince kariery do celu, jakim był pojedynek z Kliczką. W Krakowie boksował niczym podczas sparingu, bo Polsat to nie HBO czy SHOWTime.

Cztery lata temu 34-letni wówczas Adamek „rozniósł” wielką legendę polskiego boksu Andrzeja Gołotę starszego od niego o osiem lat. W sobotniej gali 38-letni Tomek nie dał rady młodszemu o 13 lat Szpilce, który w pojedynku z Jenningsem wykazał się brakiem kondycji i tzw. „szklaną szczęką” czy „nadwrażliwą wątrobą”. Przed krakowską galą Adamek zajmował 10 miejsce w rankingu WBC wagi ciężkiej, po niej jego akcje spadły i chyba nie będzie dalej się wspinał. Z kolei w rankingu portalu boxrec.com Szpilka plasował się na 42 miejscu, za to po zwycięstwie nad Tomkiem „wskoczył” na miejsce 17. Zbliża się do pierwszej dziesiątki i pewnie zechce robić karierę w USA. Idzie zatem drogą Adamka, który wyraźnie rozczarował postawą podczas konfrontacji z młodym i nieopierzonym „Szpilą”.

 

Tomasz Adamek musiał dorabiać, umieszczając reklamy na plecach. Polsat za mało mu zapłacił.

Tomasz Adamek (po lewej) musiał dorabiać, umieszczając reklamy na plecach. Polsat za mało mu zapłacił. (foto: wp.pl)

Za to inni pięściarze walczyli ze sobą „na śmierć i życie”. Na uwagę zasługuje pojedynek w wadze do 74 kg. Do ringu weszli Grzegorz Proksa i Maciej Sulęcki. Proksa rzeczywiście „walczył jak dziecko” – cytat z Sulęckiego. Nie można wygrać dziesięciu rund z opuszczonymi ramionami, idąc w zaparte pomimo razów, tak więc można było się spodziewać, że wierzący w siebie Proksa zaliczy nokdaun i w 7 rundzie Sulęcki wygrał przez TKO.

proxa_vs_sulecki

Proxa (po lewej) nie mógł tego wygrać, ponieważ zapominał o obronie. (foto: wp.pl)

Szkoda, Grzegorz miał świetną karierę za granicą, walczył z Gołowkinem i wcześniej był mistrzem Europy, ale zlekceważył Maćka i dostał lanie „na czekanie” – bez obrony czekał na decydujący cios rywala. Podobnie mocno bili się w wadze do 77.3 kg Andrzej Sołdra z Dawidem Kosteckim. Ten ostatni ignorował rywala przed walką i dawał mu jeden procent szans na wygraną. Dostał lekcję pokory, choć pojedynek nie był jednostronny.

chudecki_vs_surowatka

Chudecki (po lewej) opuścił ręce podczas odejścia przy pierwszym zwarciu i dostał potężnego sierpa. (foto: wp.pl)

Szkoda Michała Chudeckiego, który został znokautowany w 87 sekundzie przez Michała Syrowatkę w pojedynku 10-rundowym w wadze półśredniej. Zwycięzca pochwalił się po walce, że obserwował Chudeckiego na video i zauważył, że ten wychodzi ze zwarcia z opuszczonymi ramionami, bez obrony. To właśnie w takiej sytuacji zadał decydujący cios. Zachował się jednak nie fair, ponieważ przy biernej postawie sędziego uderzył drugim ciosem już padającego na ring, osuwającego się na linach zamroczonego Chudeckiego. Podczas pojedynków tej rangi adrenalina rośnie, ale Syrowatka mógł tym ciosem swojego oponenta po prostu zabić. Powinien przeprosić.