Leaves of Grass

Leaves of Grass – Źdźbła trawy, fabuła i recenzja filmu.

Film/dramat psych./2009

Uwaga: poniżej znajdują się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu.
Fabuła. Akcja filmu rozpoczyna się od wykładu z filologii klasycznej na uniwersytecie w Nowym Yorku. Słuchamy profesora Billa Kincaid’a (E. Norton). Jest to młody i przystojny naukowiec, genialny klasyk badający filozofię antyczną. Któregoś dnia, w następnych scenach, do jego biura przyszła studentka panna Greenstein, aby po krótkiej rozmowie rozebrać się i niemal zgwałcić go. Na szczęście dla profesora weszła sekretarka Maggie i to uspokoiło pannę Greenstein. Niestety, później okaże się jednak, że ta sprawa zaważy na awansie Kincaid’a.

W tym samym czasie daleko we wsi Little Dixie w Oklahomie jego brat bliźniak Brady (E. Norton) wraz z przyjacielem Bolgerem (T. B. Nelson) prowadzą rozmowy z lokalnymi dilerami narkotykowymi. Są to ludzie Jacka Rothbauma zwanego Pugiem. Okazuje się, iż Brady jest mu od roku winien pieniądze, około 200 tys. dolarów pożyczonych na założenie hodowli marihuany. Teraz chce ich zwrotu. Brady jednak nie ma pieniędzy. Chociaż „odpala działkę” Pugowi, to jednak musi zwrócić mu pieniądze. Dodatkowym utrudnieniem jest ciągłe życie pod presją konkurencji, gangu „Me Toteem” z Broken Bow. Oni pierwsi handlowali na tym terenie i do nich należał rynek trawki. Najchętniej zmietliby ze świata Brady’ego.

Panna Greenstein narzuca się profesorowi…

Brady uprawia i handluje „marychą”, ale zaciągnął dług i musi go spłacić, bo inaczej…

Brady odwiedził swoją matkę (S. Sarandon) w domu opieki, spokojnej starości. Była kiedyś nauczycielką języka angielskiego. Jej mąż, ojciec chłopaków zginął na wojnie i ona zajmowała się wychowaniem synów bliźniaków. Bill przed 12 laty uciekł stamtąd, chciał czytać i robić karierę. Z rozmowy syna z matką dowiadujemy się, iż Brady miał wyższy wskaźnik inteligencji i jej zdaniem to on powinien był zrobić karierę. Teraz przynosi jej gazety z wywiadami i zdjęciami Billa. Matka bardzo kocha obu chłopaków. W pewnym momencie Brady śmieje się, że musiałoby któreś z nich umrzeć, aby Bill pojawił się na wsi.

Profesor Kincaid został zaproszony na rozmowę z rektorem wielkiej uczelni, być może Harvardu. Zaproponowano mu założenie i prowadzenie katedry filologii klasycznej, co miało się wiązać z poważnym awansem. Bill zgadza się i bardzo szczęśliwy. Na pytanie, jak robi tak ogromne postępy, wydaje książkę za książką, pracuje na uczelni i prowadzi badania, odpowiada, że to proste: w ogóle nie ma życia prywatnego. Gdy wraca do swojego biura, zastaje telegram. Dowiaduje się, iż jego brat zostaje zabity strzałem z kuszy. Musi jechać do domu. Wsiada w samolot i leci do Oklahomy. Podczas lotu zawarł znajomość z ortodontą, żydowskim bezrobotnym, który musi założyć nowy gabinet. Ta znajomość przyczyni się później do sensacyjnych wydarzeń.

Profesorowie proponują Billowi katedrę i awans.

Na lotnisko po Billa przyjeżdża Bolger. Zabiera go do domu Brady’ego. Jadą kilka godzin i w pewnym momencie Bolger proponuje, aby zatrzymali się na colę w niedalekim już przydrożnym „Me Toteem”. Bill natyka się na nieznajomych, którzy rozpoznali w nim Brady’ego i dotkliwie pobili. Przez cały czas dawali mu do zrozumienia, żeby zniknął z ich terenu, nie będzie tam sprzedawał swojej „marychy”. Bolger uratował go i zawiózł do domu, a gdy Bill się obudził, zobaczył swojego nie zmarłego, lecz żywego brata. Był wściekły. Okazało się później, że Brady wykorzystał brata do stworzenia sobie alibi. Otóż Bill miał udać się do matki do domu opieki, podczas gdy Brady załatwi porachunki z Żydem Pugiem, który był hurtownikiem narkotyków.

Brady wraz ze swym kompanem Bolgerem odwiedzili synagogę, w której zobaczyli Puga. Po modlitwach rozmawiali z nim, prosząc o przedłużenie terminów spłaty długu. Jack Rothbaum/Pug nie zgodził się na warunki Brady’ego i dlatego Bolger otworzył ogień. Zastrzelili Rothbauma i jego dwóch ochroniarzy. Następnie namalowali na ścianach swastyki, aby upozorować zabójstwo na tle religijnym. W tym czasie Bill odwiedził w domu opieki swoją matkę. Nasłuchał się tam uwag krytycznych od policjanta i kłócił z matką. Powiedział jej, że uciekł z domu, ponieważ miał już dość matki koleżanki. Matka nie była dla niego opiekunką taką, jaką powinna była być i zawiódł się na niej. Oskarżył także jej pokolenie o to, że buntowali się wobec wszystkiego i krytykowali ustrój, ale sami nie stworzyli niczego w zamian.

Gdy dorastali, matka nie wychowywała, tylko się skumplowała z synami

Gdy Bill siedział już w domu z przyjaciółką poznana u Brady’ego, poetką i nauczycielką, Colleen (M. Lynskey), zobaczył komunikat w TV. Były to gorące wiadomości spod domu Rothbauma. Policja podejrzewała, że mordu dokonali antysemici na tle religijnym. Mówiono także o milionach dolarów, jakie przekazał Pug na działalność charytatywną. Bill domyślił się wszystkiego i strasznie się wściekł. Pobili się z Brady’em. W którymś momencie zadzwonił telefon do Billa. Profesor z Harvardu informował go, że wybuchł skandal związany z molestowaniem przez Billa studentki Greenstein. Z kolejnej rozmowy telefonicznej ze studentką Bill dowiedział się prawdy. Otóż ona napisała po łacinie poemat, w którym opisała współżycie z profesorem, gdyby on się zgodził. Poemat ten zabrał jej kolega, który miał pretensje do profesora za ocenę plus dobrą z eseju. On ów poemat przetłumaczył i nagłośnił. Zapytana o prawdę Maggie, potwierdziła, że widział rozebraną studentkę w gabinecie Billa i w ten sposób stracił nową pracę.

Gdy całe towarzystwo rozmawiało na dworze, przybył do nich ortodonta, Żyd, którego Bill poznał w samolocie. On to właśnie był w synagodze, gdy przypadkiem trafił tam Brady w poszukiwaniu Puga. Rozpoznał w nim Billa i nawet do niego kiwał, nie wiedząc, że to Brady. Odszukał go w internecie, znalazł adres, kupił broń i przyjechał, aby zaszantażować bliźniaków. Chodziło mu o pieniądze na otwarcie gabinetu i spłacenie starych długów. Wymachiwał jednak pistoletem, a potem niechcąco wypalił ze strzelby i zabił Brady’ego. Z kolei Bill strzelił do niego i dentysta zginął.

Prawdziwą tragedię przeżył jednak Bill, gdy przybył do „Me Toteem”. Chciał sprzedać całe laboratorium, sprzęt pozostały po bracie. Hodowca trawki jednak nie chciał słyszeć o zakupie i na odchodne strzelił w plecy do Billa, strzelił z kuszy, a strzała przebiła profesora na wylot. Rannego Bolger odwiózł do szpitala. Strzała przeszła na szczęście obok serca i kręgosłupa. Rekonwalescencja zapowiadała się na bardzo długą. Film kończy scena, gdy zdrowy Bill siedzi z kochaną Colleen przed domem. Na werandzie jest jego niedoszła szwagierka, a matka nosi wnuczka na rękach. Zaczyna padać letni deszcz, którego w dzieciństwie Bill zawsze się bał.

Ortodonta próbuje szantażować Brady’ego i Billa

Interpretacja

Jest to dramat psychologiczny ukazujący dwóch bohaterów. Bill i Brady byli bliźniakami, teoretycznie więc mieli równe szanse rozwoju. Bill jednak wybrał inne życie. Denerwowała go matka – koleżanka, która paliła razem z synami trawkę. Uciekł więc i ciężką pracą wybił się. Najciekawsze w filmie są relacje pomiędzy braćmi, którzy mimo wszystko wspominają swoje dzieciństwo i młodość jako pasmo wspólnych przygód. Dopiero podczas pogrzebu Brady’ego uzmysławia to sobie Bill i publicznie wyznaje. To była wielka braterska miłość. Z kolei losy matki, która wciąż pali trawkę, mogą być przestrogą dla innych, aby starali się być dla swoich dzieci wzorem i rodzicem, a nie modną i niestety bezmyślną matką, bezmyślnym ojcem. Bill miał do niej pretensje, że ich nie wychowywała. Gdyby scenarzysta skupił się bardziej na tych właśnie relacjach, mogłoby powstać dzieło na miarę „Big fish” lub „Wszyscy mają się dobrze”. Niestety, wprowadził „marychę” i broń, pokazał bardzo pazerny na pieniądze świat, wplótł wątki i aluzje do Żydów i przedobrzył. Dlatego powstaje wrażenie pewnego chaosu kompozycyjnego. Podwójna rola Edwarda Nortona zasługuje na uwagę, jest wiarygodna i budzi sympatię. Z kolei wątek sensacyjny, pistolety, kusze, krew są naciągane i puste w wyrazie. Filozofia i praca Billa na uczelni, akademickie dyskusje polegające na analizowaniu zdania jednego profesora przez innego, pisanie recenzji tych rozmów przez jeszcze innego, dyskusje o opiniach zostały chyba skutecznie ośmieszone. Myślę jednak, że akademickie rozważania dynamizują a nie hamują, bez filozofowania, stawiania pytań, nie ma rozwoju. Choć czasami postronnym obserwatorom tego typu życie w książkowej i intelektualnej „fikcji” może wydawać się jałowe.
Ocena za spójność gatunkową i za całość

Dodatek

1. Reżyser Tim Blake Nelson napisał także scenariusz i zagrał rolę Bolgera – jest widoczny wciąż na ekranie.
2. Wiersz Walta Whitmana może stanowić motto życia człowieka, recytuje go w filmie Colleen:

„Nie wiedziałeś kim jesteś
Przedrzemałeś cały swój żywot jak dotąd
Równie dobrze mógłbyś mieć zawsze zmrużone powieki
To czego dokonałeś, wraca teraz szyderstwem
Szyderstwa nie są tobą
Pod ich płachtą i pomiędzy nimi, widzę jak się czaisz”

I drugi wiersz scenarzysty:

„Pewnej nocy
Rozerwałam mój pancerz cykady
Pożarłam twe liście
Nie znając trucizny,
ni smaku miłości
W larwalnej ślepocie,
prawdziwy był tylko głód.”