hejt dziennikarski

  • 26 listopada 2014

Dziennikarz to zawód oparty na etyce, jest pełen prestiżu i publicznego zaufania. Odbiorcy informacji wierzą w obiektywizm tego środowiska i pragnienie pokazywania prawdy. Dziennikarze jednak także hejtują, prowokują, eskalują napięcia czy wręcz uczą nienawiści. Przykładem hejtu dziennikarskiego jest „artykuł” na stronie fanów seriali – aleseriale.pl – „Pierwsza miłość: Agnieszka Wielgosz pochwaliła się biustem i zaliczyła wpadkę”.

Pierwszy akapit artykułu pokazuje bohaterkę Agnieszkę Wielgosz, ale też autora:

„Mimo niskiego wzrostu, wszelkie braki nadrabia wielką osobowością. Chyba nie ma osoby, która nie kojarzyłaby tego wygadanego i głośnego rudego ekranowego wampa.”

O bohaterce dowiadujemy się, iż jest niska,  ma wielką osobowość i rude włosy, bywa głośna. O dziennikarzu dowiadujemy się, że jest idiotą, ponieważ tylko idiota zestawia ze sobą wartości z zupełnie innych kategorii: wzrost to cecha fizyczna, a osobowość nie ma z nią nic wspólnego. Ponadto autor zastosował określenia „wszelkie braki”, czyli daje do zrozumienia, że jest ich wiele. W artykule dostrzegam tylko braki w kulturze i intelekcie autora, natomiast u gwiazdy niczego złego nie widać – może być wzorem urody. W każdym razie nie ma się czego wstydzić. Autor brnie dalej, błyszcząc intelektem spod budki z piwem.

Agnieszka Wielgosz - gwiazda "Pirwszej miłości" na pokazie kolekcji Krajewskich

Agnieszka Wielgosz – gwiazda „Pirwszej miłości” na pokazie kolekcji Krajewskich

„Gwiazda nie walczy o popularność za wszelką cenę, dlatego sporadycznie pojawia się na salonach. Ostatnio zrobiła jednak wyjątek.”

O pani Wielgosz dowiadujemy się: jest gwiazdą i nie dba o popularność. O dziennikarzu z tego akapitu wiemy na pewno, że… jest idiotą, ponieważ bycie gwiazdą kojarzy z bywaniem na salonach, a nie z pracą w filmie.

„Spotkać ją można było na pokazie najnowszej kolekcji Piotra i Ewy Krajewskich. Na imprezę wybrała odważną kreację, która odsłoniła nie tylko zgrabne nogi artystki, ale podkreśliła także jej sporych rozmiarów biust.”

O bohaterce dowiadujemy się, iż była na pokazie mody Krajewskich, ma zgrabne nogi. O dziennikarzu dowiadujemy się, iż nie jest profesjonalistą: nie zna się na modzie, nie używa określeń związanych z kobiecą figurą, nie wysilił się, aby podać rozmiar miseczki biustonosza pani Wielgosz itd. Dlaczego nie zapytał gwiazdy o opinię w tej i w innych kwestiach?

Dla komentujących ów „artykuł” internautów autor jest postacią pozytywną, lekką ręką dodają do jego wypocin komentarze negatywne na temat gwiazdy. Czytelnicy nie odkrywają, że mają do czynienia z manipulacją? Gwiazda – osoba ciężko pracująca na swój status, która nic nie mówi, jest na zdjęciach i nie może się bronić vs. komentujący zdjęcia erotoman hejtujący gwiazdę? Robi to wg znanego w jego redakcji szablonu? Przy okazji, tytułowa wpadka Agnieszki Wielgosz miała polegać na tym, że pokazała za dużo piersi? Więc „autor” czuje się rozgrzeszony ze swgo seksisowskiego i tandetnego hejtowania? Tylko pozazdrościć dobrego o sobie mniemania i poziomu dziennikarstwa.

komentarze

komentarze pod wpisem hejtera dziennikarza

Autorzy, administratorzy i moderatorzy stron(y) przyglądają się swoim hejterom mnożącym kontrowersje, hodują hejterów i prowokują do hejtowania. Nie widzą nic złego w obleśnych wpisach własnych i wulgarnych komentarzach być może pisanych z obowiązku przez resztę zatrudnionych w redakcji. Ale gdy przyjdzie czas pouczania internautów o etyce i konsekwencjach hejtowania, będą pierwsi na mównicy…